sobota, 17 czerwca 1995

17

Kiedy byłem kiedyś w Bostonie
Przed skokiem z dachu
jakiegoś wieżowca
Uratował mnie krasnoludek
Taki mały kurdupel
w czerwonej czapeczce
Z siwą brodą
Powiedział mi, ze już trzysta lat
Minęło, kiedy ktoś, tak dla jaj
zostawił go na tym dachu
I zapomniał o nim
Tak jak wszyscy zapomnieli
O wszystkich krasnoludkach
Zaczął mi opowiadać
Historie swojego życia
Nie chciałem biedaka rozczarować
Skacząc nagle w połowie zdania
Usiadłem na skraju dachu
I wymachując nogami
Przesłuchałem te jego pięćset
siedemdziesiąt siedem lat
A dzisiaj jest moim
najlepszym kumplem
Chcesz, mogę Ci go dzisiaj
pokazać
Jeszcze nikomu o nim nie mówiłem
Ale Ty - tak jak ja
Nie zapomniałaś o marzeniach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz