środa, 7 czerwca 1995

07

Szukam prawdy
Wiesz przyjacielu...
Jesteś przecież moim przyjacielem
Wierzę w to
Prawdę mówiąc tylko w to
Przyjaciół nie ma się od urodzenia
Na przyjaźń trzeba zasłużyć
I szukam teraz wyjaśnienia
Czy zasłużyłem na przyjaźń
Proste wzory matematyczne
Okazują się w tym przypadku nieprzydatne
Skomplikowane natomiast
Przerastają moje możliwości
A przecież, gdybym znalazł
Chociaż jeden skromny dowód
Na "Tak, zasłużyłem"
Może spałbym spokojnie
I nie zapisywał notesu
Numerami telefonicznymi
próbując od rana do wieczora
Cie odnaleźć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz