Nie jesteś pierwsza obok mnie
To wiem
Nie jesteś być może i ostatnia...
Tego nie wiem, ale być może...
Ale jesteś
A to jest tak wiele
Jak znaleziona nagle
Po kilku tygodniach wędrówki po pustyni
Kropelka wody
na jakimś kamieniu
Pod którym ktoś pochował
Swego najlepszego przyjaciela...
To Ty, to Ty uwolnilaś
Zamkniętą we mnie dawno
Radość do świata
Na kilka chwil
A pamiętać to będę długo
Może nawet w następnym wcieleniu
Dopóki będę mógł
Choć spojrzeć na Twoją twarz
będę taki, jaki bylem
Kiedy samotnie przemierzałem
Bieszczadzkie szlaki
Śledząc wzrokiem
Każdego świstaka
I omijając nabożnie
Każdy napotkany kwiatek.
Będę znów mógł pisać wiersze
Będę znów mógł śpiewać piosenki
Znów będę grał radosne melodie
Zapomnę o protest-songach
I smętnych, pełnych bólu tekstach
Znów Miłość, Muzyka i Młodość
Zagości w moim sercu
Znikną siwe włosy z moich skroni
Znów będę żył. żył a nie wegetował
Jak dotąd…
Malutka, bądź ze mną choć
przez krótkie chwile
Minuty, które będą lekarstwem
Na nasz świat
Wylećmy w kosmos
Niech nikt nas nie zobaczy
Będziemy ze sobą
Z daleka od wszystkich
Będziemy rozmawiać
I nauczymy się z chwil
Składać lata
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz