niedziela, 11 czerwca 1995

11

Słoneczko
Tak do Ciebie mówiłem...
Nie wiem, czy jeszcze kiedyś
będę mógł to prosto
W Twoje oczy...
Szukam Cie wszędzie

I tylko znajduje w ciemności
Pod powiekami
Bo dookoła panuje pustka
Przestrzeń, która dla mnie
Nic nie znaczy

To ciekawe zjawisko
Bo na zewnątrz, właściwie
Nic się nie zmieniło
Świat normalnie
Toczy się zelektryfikowaną trasa
I nikt nie zauważył
ze obydwoma rękoma
chwytam druty trakcji
A nogi rozstawiam
Na szynach

Może, gdyby ktoś to zobaczył
byłoby to dla niego śmieszne
Ale ja płaczę
to jeszcze czterysta czternaście godzin
to jeszcze dwadzieścia cztery tysiące osiemset czterdzieści minut
to jeszcze jeden milion czterysta dziewięćdziesiąt tysięcy czterysta sekund
To przecież cała wieczność!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz