piątek, 30 czerwca 1995

39

Już tak jest na świecie
że miłość w człowieku
Eksploduje nagle
Buch - i już
Nie zdążymy pomyśleć
Jakie może przynieść skutki
Ile ofiar wybuchu
trzeba będzie opłakać
Buch - i już
A ten, co podkłada tę bombę
Gdzie on się ukrywa?
Czy to Bóg?
Czy może, ten
taki mały, goły
ze skrzydełkami...
Buch - i już
Trudno potem
pozbierać w calość
To co po takim
wybuchu zostaje
Co zostaje?
Na razie smutek,
tęsknota,
czasami rozpacz
uciążliwe poszukiwania
(ten dźwięk zajętego telefonu
gdzieś we wszechświecie)

"Czy wiesz, ze gdy odjeżdżam
Umieram dziewięć razy
Umieram stojąc w oknie
Na korytarzu..."

38

Kiedy kilka lat temu
Sprzedawałem swojego Harleya
Od razu od kupca
Poszedłem ściąć włosy
Kazałem fryzjerowi
Zrobić ze mnie
przeciętnego obywatela
Nie był zdziwiony
Zbyt wiele już widział
W swojej karierze golibrody
Postawił tylko na ścianie
Jeszcze jedna kreskę
pod napisem
"Nawróceni Hippie"

37

Kiedy odchodziłaś za oknem
Zrobiło mi się smutno
Patrzyłem na brudne szyby
I czekałem na dogodną chwilę
żeby za Tobą pobiec
A kiedy ujrzałem jak wracasz
Zacząłem się bać
Zacząłem się bać, że znów
zobaczę jak odchodzisz…

A kiedy w Pubie
Siedzieliśmy ściskając
Szklanki i dłonie
Zacząłem się bać znowu
Bać się, że nie mogę
Ofiarować Ci tego
Co powinienem koniecznie Ci dać

36

Kochane, słodkie
Elbrewery
Pozwoliło nam na chwilę
odnaleźć siebie
W chaosie całej ludzkości
Wszyscy mnie pytają
Dlaczego kocham ten znak
A tylko ja wiem
ze pozwolił mi
odnaleźć Ciebie
w Ciemności

35

Już nie wiem co robić
Wspominam ciągle
Czasy, kiedy bylem szczęśliwy
Tak bardzo chciałbym
Aby wróciły
Noc, chodzę od okna do okna
Patrze w ciemność
W jednym lóżku
Już obca kobieta
W drugim moja największa milość
I ta iskra, która
obudziła wspomnienia
Gdzieś na niebie
Migocząca ciągle gwiazda
Do szczęścia podobno
Nie potrzeba wiele
Tylko gdzie je znów znaleźć?
Odeszło dziesięć lat temu
We mgle
I już nawet nie pamiętam
Jak miało na imię

34

Już za późno
Aby przestać kochać
Doskonale o tym wiem
Doskonale wiem też
że na miłość jest już za późno...
Wiesz
Dokładnie dziesięć lat temu
Dokładnie w kwietniu '85
Była sobie taka dziewczyna
... z Mazur ...
i ona też obudziła
Śpiące we mnie uczucia
Pamiętam ten dzień jak dziś
Ja - taki niedouczony dupek
i Ona, która zechciała mi pomoc
Pomogła mi
Od tamtego dnia
Zacząłem życie od nowa
... ale zmarnowałem swą szansę...
A! Ona miała na imię A!gata

33

Jakże sen może być
potrzebny człowiekowi
Wydaje się że zamknąć oczy
Jest tak łatwo...
Ale nie dla mnie
Sen mnie opuścił
I błąka się śpiącymi ulicami
Kopie napotkane po drodze
Puszki po piwie
Przewraca znaki drogowe
A wszędzie gdzie był
Zostawia moje odciski palców
A ja biedny
Nie dosyć, że niewyspany
Muszę się jeszcze tłumaczyć
Obserwując skierowane
w moje oczy
Ostre swiatło lampy
Na biurku jakiegoś
wzorowego policjanta.

32

Skowronki kłamią, wiesz?
Okłamują, że umieją śpiewać
A co gorsza
Wszyscy im wierzą
A kiedy
Na uniwersytecie
W Oklahomie
Wygłosiłem referat
Na temat perfidii skowronków
Publiczność
okazała się
tajnymi agentami
tych trochę ładniejszych wróbli…

Przecież wiadomo
ze najpiękniejszym ptakiem
Jest kukułka
która co pół godziny
wyskakuje z gniazdka
wiszącego na ścianie
nade mną
I dźwięcznym głosem
Jakże kocham ten głos
woła
..Ku-ku
......Ku-ku
..........Ku-ku
...............Ku-ku...

31

Pamiętasz tę piosenkę
O pawiu?
Pamiętasz, słuchaliśmy
jej razem którejś wiosny
Czasem myślę
że kiedy już zabraknie
Złotych jaj
Wszyscy odwrócą się do mnie
Brudnymi plecami
Wypną się na mnie
Ubrudzonymi smarem
tylnymi kieszeniami

I zostanę sam
Tak sam, jak sam jestem już
paręnaście lat...

30

MTV, VIVA, VIVA2
A dla mnie
najwspanialszą
muzyką
jest Twój śmiech
Reszta to chłam

czwartek, 29 czerwca 1995

29

Chodziłaś kiedyś
Po falochronie w Gdańsku
W czasie sztormu?
Naprawdę niesamowite
uczucie
Jakbyś była w samym sercu
Pałacu Neptuna

A staruszek miał ci to
za złe
że przyszłaś bez zaproszenia

I te krople wody
Wdzierające się
W każdy milimetr
ubrania

Deszcz jest niczym
Deszcz jest tylko wstępem

Idź wiosną na falochron
Wiosna tylko tam jest sobą...
Przerażająca, ciemna, zła

Przechodząc te granice
Wiosna próbuje ludziom
mówić, że jest piękna

A w czasie sztormu
Na falochronie jest piekło...

środa, 28 czerwca 1995

28

Pamiętasz Bieszczady?
Szlaki bez ludzi
A pamiętasz mnie
na szlaku?
Wysoki plecak
przepisowe buty
włosy na ramionach
zawsze uśmiech na twarzy
rozpięta, jeansowa koszula
opaska na włosach
zielone getry
Dlaczego mnie wtedy
nie spotkałaś?

Pamiętasz...
Widzieliśmy się z daleka
Ale, Ty szłaś w inną stronę...

wtorek, 27 czerwca 1995

27

Są takie dni
Kiedy szukam specjalnie
Zaczepki
Chodzę najciemniejszymi
ulicami miasta
Potrącam na chodnikach
najgorszych chuliganów

żeby tylko znaleźć
Kawałek śmierci
Popatrzeć w twarz żywiołowi
żeby ktoś wybił
mi smutek z ciała
żeby ktoś zabił rozpacz
Twojej nieobecności

poniedziałek, 26 czerwca 1995

26

Naciśnijmy ten guziczek
Zaczniemy świat od początku
Zbudujemy go lepszym
Bardziej romantycznym
I bardziej ludzkim

Nie pozwólmy codzienności
aby zniszczyła
Naszą spontaniczność

Nie dopuśćmy
Aby realizm
Zniszczył naszą miłość...

niedziela, 25 czerwca 1995

25

Wracam ciągle
Myślami
I ciągle wracam
marzeniami
I nie wiem nawet
Czy los znów mi pozwoli
Na chwile zapomnienia
Na chwile beztroski
Na chwile szczęscia
Na chwile z Tobą

sobota, 24 czerwca 1995

24

Muszę się opamiętać
Za chwilę zabraknie mi
atramentu
A i świeca już zaczyna
tracić na centymetrach

Ktoś powinien wymyślić
Bardziej automatyczny
Sposób zapisywania
Myśli rozrzuconych
po głowie

Ktoś powinien wymyślić sposób
Na zebranie wszystkich
okruchów świadomości
I opanowanie ich bezsensownego
ruchu we wszystkie strony

Cóż to musiałby być za geniusz
Ale przydałby mi się
Jak wiesz

Trudno mi jest mówić
Wolę pisać
I być bez litości dla
mojego pióra...

piątek, 23 czerwca 1995

23

Na kolację
Zjadłem poziomkę
Ostatnia już
która została mi
Po naszym spotkaniu
Ostatnie wspomnienie
jak ostatni pocałunek
Pieściłem
Tak, aby długo pamiętać
Smak twych ust
Aby pozostał w mej
pamięci
Aż do wiosny
Może wtedy
Znów się spotkamy
I znów Twoje poziomki
Będą rozjaśniać mi
prozę, którą mam na codzień
I pozwolą napisać
Kolejny wiersz

.... o samotności