co mam zrobić
kiedy męczą mnie szalone eskapady
Jak mam ułożyć życie
Żeby się nie rozsypało
Na kawałki
Jeszcze drobniejsze
Których w końcu
Nie będę mógł pozbierać
I poukładać w sensowną całość
Nie mam gdzie schować
Głowy
Ziemia twarda spękana
O ostatnim piasku słuch zaginął
Nawet tego strusiowatego gestu
Nie mogę zrobić swobodnie
W skroniach pulsuje
Brak świadomosci
Wali się w drzazgi
Struktura mojego DNA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz