Obudzę się znów
O czwartej nad ranem
I nawet nie spytam
Dlaczego
I nie będę szukał
Na poduszce obok
Twoich rozrzuconych włosów
Bo zasypiam
Ze świadomością
Że ich tam nie ma
A budząc się
Instynktownie
O czwartej nad ranem
Będę o ich braku
Pamiętał
Choćbyś mi się śniła
Przez całe pozostałe do czwartej
Dwie godziny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz