niedziela, 14 lipca 1996

Powrót

Strach przed sygnałem telefonu
W słuchawce
tej nie podnoszonej z drugiej strony
Był tak silny
Że nogi same zaczęły
Drżeć
Ugięły się pode mną
I gdyby nie to
Ze w pobliżu nie było krzesła
Pewnie musiałbym usiąść
Aby je uspokoić
Ale nie było krzesła
I drżały dalej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz