Brudne ulice za oknami
Nie przynoszą wesołych myśli
Nic się nie zmieniłaś
Nadal obgryzasz paznokcie
Wypluwając je na chodnik
Dalej śpiewasz wulgarne piosenki
Idąc główną aleją San Francisco
I wciąż najlepiej się czujesz
W naszej ulubionej piaskownicy
Na podwórzu przy dwudziestej drugiej ulicy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz