Te wiersze sprzed roku
Kto jeszcze pamięta
I wysoki mur z kamienia
I zmarznięte ręce
Te deszcze, które padały jesienią
Już wyschły letnie łzy
Ten jazgot telefonów
Głusza niepodnoszonych słuchawek
Czy widzisz ten znak na niebie?
Tę łunę nad rodzinną wioską?
Tą krwawą ranę rozdartą w chmurach
Skrzydłami wirnika śmigłowca
Kończymy tę wojnę
Panie Generale
Zamykamy polowe szpitale
A pana, Panie Generale
Przewieziemy bezpiecznie
W opancerzonym cadillacu
Przez główne ulice Waszyngtonu
Prosto do białego domu
Najważniejszego prezydenta
I tam, Panie Generale,
umrzemy
Na Pana oczach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz