Natchnienie to rzecz umowna
Ale kiedy myślę
Że nasza miłość
Może się skończyć
Równie szybko, jak się zaczęła
Podbiega do mnie
Z kartką i piórem
Wyrwanym brutalnie
Ze snu w szufladzie
I każe pisać
Pisz - mówi
Teraz się boisz
Ty wiesz, ze ze strachu
Piszesz najlepiej
Wiesz, ze wylewając ból
Nie masz czasu myśleć
A ja to wszystko
Przerobię na pieniądze
I podzielę się z tobą równo
dziesięć do dziewiećdziesięciu
Przestań, tobie i tak wystarczy
Ta niespełniona miłość
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz