poniedziałek, 11 sierpnia 1997

11.

Niedziela
Dzień słońca
Przynajmniej w nazwie
Bo to co za oknem
To zwykły, pechowy piątek
Deszcz już nie pada
Ale te chmury
Nie wróżą nic dobrego
Dla mnie
Notorycznie spragnionego
Ciepełka...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz