Consuela była ze mną zawsze
Zawsze kiedy coś się działo
Przychodziła
I słuchała
Była wierną słuchaczką
Potrafiła stać godzinami
W bezruchu przy oknie
Kiedy ja wylewałem
Na podłogę cały żal
A potem podchodziła
Siadała na rogu łóżka
I śpiewała mi kołysankę
Żebym spokojnie zasnął
I rano nie pamiętał bólu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz