Jutro nasze spojrzenia
Znów się splątają
I wierzyć będę
We wszystko co powiesz
I uwierzę nawet w to
Że do końca już jesteś pewna
Że to nie ja powinienem
Pisać te wiersze
Myśląc o Tobie
Bez malutkiej przerwy
Nawet na ten cholerny sen
Który przydałby mi się
Szczególnie dzisiaj
Ale kiedy mam przed sobą
Twój prezent
Właściwie dwa
Ale ten jeden jest szczególny
Jesteś tylko dla mnie
I z nikim się tobą
Nie podzielę
I kiedyś wybuduję takie schody
Żeby móc na nie patrzeć
I wyobrażać sobie
Że ciągle na nich stoisz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz