środa, 16 lipca 1997

16.

Śpiewam w deszczu
Jeźdzców burzy
Kap, kap, kap
Płyną jeźdźcy
Z prądem burzy
Rwącym deszczem wodospadu
Kiedy zasypiam w sen
Widoki są najostrzejsze
Mącą je później
Kobiety odwiedzające mnie
w szpitalnym ogrodzie
W altanie na środku klombu
Zwiędłych jesiennych liści
Zebranych z ulic wszechświata
Zsypanych dla mojej zachcianki

1 komentarz: