piątek, 25 lipca 1997

25.

Jak widzisz jestem dla Ciebie
Nie tak na niby, jak w bajce
Jestem dla ciebie naprawdę
Od rana do rana
Spotkamy się na najwyższym szczycie
Nad głowami całego świata
Kiedy nad ranem
Słońce na wschodzie
Wyłoni się zza łąki na horyzoncie
Dojdziemy razem
Na drugą stronę tęczy po deszczu
Tam gdzie gnomy chowaja
W garncu swoje skarby
A Baśnie zapakujemy do plecaków
Żeby mieć co sobie opowiadać
Wieczorem
Przed snem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz