środa, 23 lipca 1997

23. Liśćopad '97

To dziwne
Liści w liśćiopadzie
Już nie ma na drzewach
A wodzowie posnęli
Zimowym snem
Na puchowych poduchach
Dostarczonym im
Przez bezwzględnych
Zabijaczy niewinnych zwierzątek
Na zamówienie
Pierwsze po wiosennej pobudce
Gdy wodzowie jak jeden wódz
Wstali z puchowych poduch
Lewą nogą
Wdeptując, jak jeden wódz
W wielkie, wiosenne
Kacze gówno

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz