niedziela, 6 lipca 1997

6.

Żywioł nieokiełznany
Wypełza ze mnie nagle
Tam, gdzie ciało łączy się z cieniem
Wypływa spod stóp
Na środku chodnika
A jeśli całym sobą
Przylgnę do ściany
Może rozgniotę zwyrodnialca
Może zniszczę go w embrionie
Rozmażę potem na tynku
Jego nieskomplikowane imię
I ozdobie krzyżem
Na pamiatkę mojego zwycięstwa
Nad skondensowanym złem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz