piątek, 11 lipca 1997

11.

Godzina?
Cóż to jest godzina
Te marne 60 minut
Kiedy wieki całe
Muszę czekać na Ciebie
Gdziekolwiek jesteś
I kiedykolwiek
Nad ranem, przy świcie
Gdy próbuje otworzyć oczy
Wiem, ze Ciebie brakuje
I zanim dzień się skończy
Zawołam Twoje imię setki razy
I tylko dlatego
Że na żadne wołanie
Nie odpowiesz naprawdę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz