Promyczki gasną wieczorem
Żeby wpatrywać się w gwiazdy
I księżyc uwodzić
A jeśli księżyc akurat śpi
Pojawiają się w dyskotekach
I uwodzą pijących
Bezalkoholowe soczki mężczyzn
Taka już natura promyczków
A rano
Po bezzmiennie udanej nocy
Rozpalają ogniki
W swoich niebieskich oczach
Na nowo
I płoną znów do wieczora
I wpatrują się znów w gwiazdy
A jeśli któraś przypadkiem spadnie
Kradną ją światu
I błyszczą wtedy jeszcze bardziej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz