sobota, 7 października 1995

Do szczęścia

Powolutku, krok za krokiem
Szykuje się na długą drogę
Być może do wolności
Powoli, paląc za sobą
wszystkie kładki
By nie mieć już drogi powrotu
Idę w stronę
Którą dyktuje mi świadomość
W stronę, która pozbawi mnie
wszystkich stresów
Która pozwoli mi zapomnieć
O całej mojej przeszłości
O tym, ze próbowałem kochać
Pójdę tam, gdzie mi będzie dobrze
A do szczęścia potrzebuję teraz
Tylko olbrzymiej pustyni

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz