piątek, 3 lipca 1998

Baczność! Milczeć!

To nie było najszczęśliwsze
Ale na pewno przemyślane
I zaplanowane
W najdrobniejszym szczególe
Rozkaz wydany samemu sobie
Baczność, Milczeć
I bez odwołania
Brak wyższej instancji
Nagle świt poraził mi oczy
Ślepnę bardziej co minutę
Konam w niewidocznym świecie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz