Czujesz ten powiew świeżości?
Na Twojej zestarzałej twarzy?
To znowu wiosna
Rozrywa te strupy
Starych zniszczonych miłości
Rozjaśnia Twą twarz
Zniekształca odbicie
Zachodzi mgłą na okularach
I skrycie, w tajemnicy przed Tobą
Otwiera Twoje serce
Wystawiając je jak tarcze
Na strzały Amorka
Który, ten stary kurdupel
Strzela z tego swojego luku
Na prawo i lewo
Bez opamiętania
Dobrze, ze nauki strzelania
Nie pobierał w Armii Radzieckiej
Bo wtedy zamiast
A'more mowilibyśmy Lubwa
Albo coś w tym stylu
Rosyjski to już martwy język
Ciao, Goodbye, Dobranoc
Poziomki tej wiosny
Nie wróciły
Zostały zielone