niedziela, 28 września 1986

Bulwar

Błądzę po całym mieście
Tak długo aż nie trafię
Na ten nadwiślański bulwar
Tak smutny jak ja
Kiedy jest mi tak źle
Ze chce mi się płakać
A Mili nie ma przy mnie
I nie mogę wtulić swych oczu
W jej ciepły sweter
Idę na bulwar
Który mój smutek
Rozbija na cząsteczki
Tak, ze robią się z niego
Malutkie smuteczki
Które nie bolą tak, jak ten duży
Siadam wtedy na ławce
Odpalam papierosa od papierosa
I wpatruje się w wodę
A smutny bulwar
Owiewa mą głowę ukojeniem
Ale czuje się wtedy tak staro
Jak ten dziadek, który siedzi na ławce obok
I tak jak ja wpatruje się w wodę
Nad smutnym bulwarem
Przelatują smutne chmury
W których, jeśli ktoś ma przenikliwe oczy
Można dostrzec odbicia
Smutków tych, którzy bulwarowi mówią "dzień dobry"
I siedzą na ławce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz