Była, jest, czy... będzie?
Była zjawą
Która zapadła
W mym sercu głęboko
W najgłębszej głębi
Skąd trudno wyjść
Była mirażem
Który odwiedzał mnie w nocy
By podniecać mnie nadzieją
Była samą nadzieją
Jest kochanką
Czułą, uległą
Czasami drapieżną
Kiedy pieści
Jest jak ciepły wiatr
Owiewający delikatnie twarz
Tak, jakby chciał
Zdmuchnąć z niej
Nieistniejący pyłek
Kiedy jest zła
Jest jak pantera
Która po latach niewoli
Wdarła się w tłum ludzi na Marszałkowskiej
Czy będzie...?
Czy powie mi, że będzie
Wierna, posłuszna
Czy będzie dzieliła ze mną
Wszystkie szczęścia i nieszczęścia
Czy połączy nas święty związek
I czy mnie nie opuści
Aż do śmierci?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz