Wloką się godziny
Dzień za dniem
Przechodzą tygodnie
Przez pięć długich dni
Moje usta wysychają
Szukają w nocy na próżno
Znanego im smaku
Trwają złożone w podkówkę
Czekaja dnia szóstego
Z nadzieją, że zrosisz je delikatnie muskając swoimi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz