Srebrne serduszka
Kołyszą się na wietrze
Włosy rozwiane tym samym wiatrem
Pachnące jesienią
I na przemian wiosną
Usta rozgrzane, słodkie
Rozchylone lekko do wiatru
Oczy przysłonięte lekko powiekami
Patrzą przed siebie wytrwale
Myśli rozbite
Splecione z włosami
Potykają się o drobne kamienie
Taka jaką najbardziej lubię
Jaką kocham, jakiej chcę
Twoje usta przyciągają moje
Jak Syreny Odysa przyciągały śpiewem
Twoje oczy ściągają na siebie
Mój wzrok - już wtedy wesoły
Twoje ręce w mych dłoniach
I moje serce - w płomieniach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz