niedziela, 10 sierpnia 1986

Na dworze Karmazynowego Króla

Na dworze Karmazynowego Króla
Jesień jak zwykle
Roztoczyła swoje skrzydła
Czarna Królowa przeszła ogrodem
Zostawiając za sobą
Powiędłe liście skręcone w bólu
Zdeptane kwiaty po deszczu
Nie zakończonym jak zwykle
Rozkwitem słońca na błękitnym niebie
Słońca, które powróciłoby na wiosnę
Jak na całym świecie
Na dworze Karmazynowego Króla
Nie spotkałbym Ciebie - kochanie
Bo tam oczy raz smutne
Już nigdy nie są szczęśliwe
Bo tam serce raz zranione
Umiera - tak jak niektóre kwiaty
po jesiennej śmierci
nie budzą się do życia
Bo serce ogrodu Króla Karmazynowego
Jest białe jak duża lodowa tafla
Na której tancerze zostawiają rysy
Jak blizny na twarzy
Po skończonej wojnie
Bo dwór Króla Karmazynowego
nie zna słowa,
które jest nadzieją całego świata,
a wymawiane cicho
Brzmi jak najgłośniejsza, najwspanialsza muzyka
Nie zna Miłości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz