niedziela, 27 lipca 1986

Siedemnaście stron świata

Moje oczy już nie są smutne
Śmieją się do słońca
Odbijają jego radosne promienie
I wysyłają we wszystkie
siedemnaście stron świata

w takt muzyki
Stawiam kroki
Jeden za drugim
jeden za drugim
W uszach mam rytm
Automatycznego perkusisty
Obok dźwięków syntezatorów
I dźwięczny głos
Śpiewający o ludziach
Którzy przechodzą obok
Jedni weseli drudzy smutni trzeci nijacy
Jeden, dwa, trzy
Liczę kroki, liczę drzewa
Ławki w parku
Zapraszają do wspólnego czekania
Na godzinę, która na pewno przyjdzie
Bo czas płynie nieprzerwanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz