Biegł Coraz wolniej, z trudnością
Mijał ludzi, którzy z grymasem bólu
zastygniętym na martwych twarzach
spoglądali na niebo
Kiedyś niebieskie, teraz czarne
Czarne obłokami dymu
Cuchnące śmiercią
Cuchnące prochem
roznoszonym przez superszybką broń
Superszybka - zabijała w jednej chwili
Tej chwili starczyć mogło
Tylko na to, by ostatni raz
Ostatni podnieść wzrok w niebo
Myślał
Coraz szybciej myślał
Życie, jak taśma kolorowego filmu
Przewijało się w jego pamięci
Rok po roku, miesiąc po miesiącu
A nawet dni, kojarzył dokładnie
Od narodzin,
aż do ostatniego jego odruchu
Pchnął ciało do przodu
I jego oczy zastygły
Spoglądając w niebo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz