niedziela, 29 czerwca 1986

We dwoje

To się nazywa
Kolacja we dwoje
Ja i to moje
Lustrzane odbicie
Które podnosi wzrok
Zawsze, kiedy i ja chce się na nie spojrzeć
Patrzymy sobie w oczy
Jednocześnie podnosimy łyżki
By zamieszać nimi herbatę
Razem przełykamy łyki
Ciepłego, słodkiego płynu
(Ono tez słodzi, bo słodziło równocześnie ze mną)
Jednocześnie wgryzamy się w kanapki z jajkiem
Tylko, ze ono ma takie smutne oczy...
Kolacja we dwoje...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz