środa, 28 lutego 2001

Studnia bez drugiego dna

po drugiej stronie wysokich gór
słońce świeci różowo
i musimy zmienić szkła w okularach
żeby zachować swoje kolory
bo jak byś poznała
mnie
z zielonymi włosami
i bladoniebieskimi dłońmi
a oczy mam takie czarne
jak otchłań najgłębszej studni
i dna nie widać
i uczucia rozbijają się
o cembrowinę

niedziela, 18 lutego 2001

Cofnij czas, maleńka

nic się nie zdarza dwa razy
więc chwytaj chwile zachłannie
bo miną
a jak je zauważysz już za sobą
za późno kochanie na pościg
skomplikowane analizy naszej rzeczywistości
nie przywrócą okazji do buntu
a jeśli wnioski będą różowe
to tylko księżyc wysłucha twoich skarg
a czas i tak będzie płynął tylko do przodu
nawet jeśli zakręcisz
wskazówkami w lewą stronę

sobota, 17 lutego 2001

Najpiękniejsze zamknięcie oczu

teraz wiersze piszę dla ciebie
bo nie ma innej na tej planecie
ty chociaż to czytasz
i czekasz na każdy następny
a wiesz jak bardzo przychylne recenzje
sprzyjają mojej wyobraźni
świat się kręci, obraca, wiruje
a my pulsujemy niezrozumiałym światłem
czekając na cuda

poniedziałek, 12 lutego 2001

Czary mary

wzywamy magów na pomoc
kiedy zawiodą zwykłe kłamstwa
malujemy przejaskrawioną rzeczywistość
barwami z wirtualnej części świata
dwadzieścia bitów czerwieni
i kilkanaście bieli
i dodajemy wirtualny bukiet
nierealnych poziomek

poniedziałek, 5 lutego 2001

Erotyczna poświata

jest na wybrzeżu w Kalifornii
taki hotel
w którym nikt nie żąda dowodów tożsamości
i tylko tam możesz bezpiecznie
schować się przed ścigającymi cię codziennie
koszmarami codziennego istnienia
tam gdzie mercedesy
nie ujawniają twojej płci
a w łazienkach
nie ma chlorowanej wody

Smak słodkości

poziomki na twoich ustach
wirtualnie dojrzewają
dotykam codziennie twoich dłoni
i tylko my dwoje umiemy to wytłumaczyć
skażone życiem pola Matrixa
wypełniają nasze samotne noce
sny o spotkaniach
po drugiej stronie rzeczywistości
skąd ta nostalgia
do nierealnych spełnień
w rwącym potoku zerojedynkowych słów
mamy dwa życia
i chociaż każde tak bardzo inne
przecież skończą się jednocześnie
i nikt nas o zgodę nie zapyta

sobota, 3 lutego 2001

Ciemna strona życia

zwróć czasem oczy
na ciemną stronę swojego życia
pozwól im odpocząć
od ciągłego blasku otoczenia
na skraju przepaści
zawsze papieros smakuje najlepiej
i w żaden sposób nie można
tego kroku zrobić wstecz
przed tobą tylko rozległa
niebieska, ciemna toń oceanu
ze sztormami, rekinami, syrenami
i jedną, jedyną oazą spokoju
na samym środku
dotrę tam
sam

Krętą dróżką przez ogródek

wąska ta ścieżynka
w którą skręciliśmy wiosną
szukając ciepłych krajów
musimy iść jedno za drugim
bo z boków ciernie, pająki i złośliwe elfy
a za kilka dni spadnie deszcz
i popłyniemy wtedy strumieniem
prąd zaniesie nas donikąd
na bezludną wyspę
z jedyną plażą
z tabliczką "naturyści"
i już nie znajdziemy pretekstu
do spania nocą w ubraniu
i noszenia codziennie czystych koszul
zapiętych krawatem
zestarzejemy się nago
nie wypatrując żadnych okrętów