środa, 4 marca 1998

Szept

Tak maleńki
To ja nie jestem
Żeby zginąć
Gdy zabraknie
Twojego szeptu
Prosto w moje uszy
Potrafię przecież
To co mówisz
Sobie zapamiętać
I ten szept wyobrazić
Szept jest łatwiej
Sobie zrekonstruować
Niż wrzaski wrzeszczane dla wrzasku
A szept dla szeptu nie jest szeptany
Szept, zniewalający zawsze
Jest szeptany tak bezgłośnie
Że go słychać najwyraźniej
Wśród ryku samochodów
I przeskakujących impulsów
Na zużytej linii telefonicznej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz