Marianno zostań
Nie odchodź dziś wieczorem
Potrzebuję twych ramion
I twych silnych ust
Muszę się w nie wtulić
Aby łzy nie zmoczyły ziemi
Na której niechcący stanąłem
Marianno, zaśnij dzisiaj
Po mojej stronie granicy
Na trawie w przygranicznej strefie
I niech nikt z tamtej strony
Nie żąda przez noc ekstradycji
Proszę, Marianno, znów mnie pocałuj
Jakkolwiek byśmy to nazywali...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz