Cierpię na syndrom
Dwóch równoległych światów
Jeden w marzeniach
Drugi na jawie
I ja jako łącznik
Który sprawia
Że obydwa
Istnieją naprawdę
Świat idealny
Wtrąca codziennie
Swoje trzy grosze
Do tego, w którym żyję naprawdę
Choć nierealny
Próbuje wywierać na mnie
Skomplikowane decyzje
Nieprzemyślane ruchy
Które w świecie realnym
Prowadzą do katastrofy
Gdy w tym drugim
Stanowią drogę
Do utopijnej idylli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz