Spotkajmy się na drodze mlecznej
Tam w przydrożnej knajpie
Wypijemy toast jogurtowy
Zagryziemy gwiezdnymi ciasteczkami
A na deser
Obsypiemy się kosmicznym pyłem
Skacząc z planety na planetę
Jak bawiące się w berka dzieci
A później policzymy gwiazdy
Leżąc na wznak na trawniku
Przed domem prezydenta