Do czego dążysz, co jest Twym celem?
Dokąd idziesz, kogo chcesz zgubić?
Do czego chcesz mnie doprowadzić?
Dlaczego jesteś taka dziwna?
Dlaczego nie chcesz nic zrozumieć?
Dlaczego taka niedostępna?
Dlaczego nigdy nie powiesz co myślisz?
Wprost...
Czemu rozdzierasz moje serce?
Ranisz je do krwi?
Upajasz się moim bólem?
I odrzucasz mnie z ironicznym uśmiechem na ustach
Czy nie widzisz, ze swoja ironia mnie ranisz?
Czy nie widzisz, ze przez Ciebie nie mogę być szczęśliwy?
Czy nie widzisz, ze przez Ciebie chodzę zgnębiony?
Czy nie widzisz, ze szczęście bez Ciebie dla mnie nie istnieje?
Na te pytania nie znajdę odpowiedzi
Na razie?... Może nigdy...
Ale!... Mimo wszystko!...
- Bądź szczęśliwa...
(Consuela. 1983)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz