O tyle razy za dużo
Ile razy było
Nie licząc tej
Która była Consuelą naprawdę
Wczoraj
Raz, o setki razy za mało
Consuela, było to imię mojej dziewczyny
Consuela raz jeszcze
Raz jeszcze bez sensu
Bez głupiego zachwytu nad życiem
Serce na pustyni miłości
Consuela była oazą
Była, bo zniknęła
Jak fatamorgana
Jak złudzenie spragnionego wędrowca
Wędrującego przez życie
Jak czas przez istnienie
Consuela zabrała wszystko
Wraz ze szczęściem
W mroki nocy
W mgły pustyni
(Consuela. 1983)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz