Zapomniany przez wszystkich
W rogu pokoju
Między ścianą a kanapą
Zzieleniałeś ze smutku
Złościć się nie ma na kogo
Nikt się nie przyzna
Nikt nie przypomni
Kiedy odlepiłeś się
od kanapki
i przytuliłeś do ciepłego kącika
na chwilę
I nie pochłonęły cię
zachłanne, zmysłowe usta
Nie pogryzły śnieżnobiałe zęby
Nie popieściło cię
podniebienie
Dzień sądu nadejdzie
Wielkie sprzątanie
I wstąpisz na swoje niebiosa
Długą drogą
od zmiotki
do hałdy na wysypisku
I w końcu
“... rozdziobią cię Kruki i Wrony…”
Spleśniały ser….
Prawie szwajcarski...
Przerażający koniec .
OdpowiedzUsuń