środa, 26 października 2016

wyrazy

wyrazy uznania
towarzyszu generale
za tak wiele śmierci
zabijanie
doprowadziłeś do perfekcji
chociaż nie ruszasz się
ani na krok zza biurka
zniewoleni niewolnicy
żołnierze szkoleni do jednego
robią to z przyjemnością
z utęsknieniem czekając
na każdy taki
Twój rozkaz
w imię pokoju oczywiście
w imię boga oczywiście
trzymają wskazujące palce
w pogotowiu
na spustach najnowocześniejszej
śmiercionośnej broni

wtorek, 25 października 2016

napisane było

Napisane wiersze
Modlitwy do Consueli
Coraz więcej mnie nie ma
Przez lata napisane było
Tyle uczuć
Tyle przeżyć
Tyle wyimaginowanych romansów
Tyle wyimaginowanych porażek
Tyle słów
A słowo ciałem się stało
Wyjątkowo zmysłowym….

poniedziałek, 24 października 2016

Mało

Mało jest wtedy,
kiedy wsadzisz mordkę
całkiem do środka dzbanka
i czujesz niedosyt

Mało miodku pszczółki dały
Pszczółki cały dzień bzykały

Będą z tego pszczółki małe
W zbiorze pyłku doskonałe

Nie zapyli nikt tak kwiatka
Jak pszczółkowa Pani Matka

"To doprawdy niesłychane
pełen garnek miodu miałem
a na garnku tym jak drut
napisane było MJUT"

piątek, 21 października 2016

Śniadanie na skórze polarnego niedźwiedzia

Obrazek ptaka
Na brudnobiałej skórze
Polarnego niedźwiedzia
Niedużego ptaka
Przegarnia główką włosy
Na tej skórze
Niegruby, niewielki
Czasem niewidoczny
W gęstwinie jak busz
Ptaszek właściwie
Dziubkiem dziubie
raz, i raz, i raz
A niedźwiedź spokojnie
Mrucząc z zadowolenia
Prawie przez sen
oddaje mu swoje robale
na śniadanie, i na obiad, i na kolację

czwartek, 20 października 2016

metoda podrywania młodych dziewcząt w rosyjskich kołchozach (na kamień)

żartowałem
zniknijcie wieczorne zmory
już chemia na sen nie pomaga
koncentruję się na suficie
plama po letnim komarze
koszmar powraca
razem z krwawym wspomnieniem
swędzące miejsca po ukąszeniach
i smak słodkiej zemsty
przy pomocy lewego klapka
sen powoli przebija się
przez ciemność
wiosenna łąka
zzieleniała z radości
zalana słońcem
a my na wielkim kamieniu
muskaliśmy końce palców
obserwując przeskakujące iskierki
rozpalimy nimi w kominku
i będziemy się całować
leżąc nago na delikatnie puszystej skórze
polarnego niedźwiedzia

środa, 19 października 2016

Jak szwajcarski

Zapomniany przez wszystkich
W rogu pokoju
Między ścianą a kanapą
Zzieleniałeś ze smutku
Złościć się nie ma na kogo
Nikt się nie przyzna
Nikt nie przypomni
Kiedy odlepiłeś się
od kanapki
i przytuliłeś do ciepłego kącika
na chwilę
I nie pochłonęły cię
zachłanne, zmysłowe usta
Nie pogryzły śnieżnobiałe zęby
Nie popieściło cię
podniebienie
Dzień sądu nadejdzie
Wielkie sprzątanie
I wstąpisz na swoje niebiosa
Długą drogą
od zmiotki
do hałdy na wysypisku
I w końcu
“... rozdziobią cię Kruki i Wrony…”
Spleśniały ser….
Prawie szwajcarski...

wtorek, 18 października 2016

Przechodzień w brązowym kapeluszu (W pogoni za utraconym dniem)

Nie uciekam godzinom
Zegara nie da się zatrzymać
Nie ścigam swojego cienia
Powyginanego w kałużach
Jeśli biegnę
To za autobusem
Który i tak mi ucieknie
Jak wczoraj, jak całe wczoraj
W pogoni za utraconym dniem
Krok za krokiem
Codziennie tym samym chodnikiem
Potrącam niechcący
Przechodniów
I tego w brązowym kapeluszu
Tego z tytułu - też

Gołębi puch

Oto JA
Strażnik
pode mną moje miasto
obok moja armia
śpią z głowami głęboko w ramionach
czekają na sygnał
do walki


Wstaje świt
Powoli budzą się
jesienne ulice


delikatny szelest liści
pod nogami pierwszych
znienawidzonych przechodniów


szeroko otwieram oczy
głęboko z gardła
wydaję werbalny znak
do ataku


zrywa się cała armia
szum skrzydeł na wietrze
najpiękniejsza muzyka


pikuję w dół
w szare płaszcze
armia za mną


CEL!.....

               PAL!!!!

poniedziałek, 10 października 2016

Sprośny list do Mikołaja

A co, jeśli
Święty Mikołaj jest kobietą?
Jak by to zmieniło
Nasze listy do Niego
Wystawianie butów?
Z obawą, że zamiast znaleźć rano prezent
Nie znajdziemy butów.
Bo akurat takich nie miał
Czy nadal
Przenikałby do naszych domów
Przez komin?
No i broda…
I co zamiast mleka i ciasteczka?
Dla Mikołajki?
Przy choince?
A może dałby się wtedy namówić
Na roznoszenie prezentów
w mini spódniczce
i topless….

wtorek, 4 października 2016

plasterek

brak zaufania
oklejony plasterkiem
jednym okiem
spoglądam
spod przymkniętej powieki
ciemności
nie przebiję
nawet światłowodem