poniedziałek, 31 marca 1997

Zaproszenie

Wypiję z Tobą
Całą beczkę piwa
Wybierz z jakiego browaru
A jeśli będzie gorzkie
Osłodzę je pocałunkami
Z języczkiem
W Twoim ręku skulony
W Twojej dłoni
Nie czuję wiatru
I słońce nie pali
Bo nie ma słońca
Jak to w Babilonie
Dlaczego tak kochasz Irlandię
Czy dlatego, ze Bóg tam jest inny?

piątek, 14 marca 1997

Tacy maleńcy

Tym razem
Nie mogłem się wahać
Sen był silniejszy
Te kroki na zewnątrz
I te karły w gorze
Jeden przy drugim
Tacy maleńcy
A jednocześnie potężni
A gdyby jednak
Doszło do konfrontacji
Jeden musiałby być
Czarnym charakterem
Czy ten po lewicy
Czy po prawicy... mojej
Cóż, moje serce jest po lewej stronie

poniedziałek, 10 marca 1997

Rambo IV

Spotkałem wczoraj
Żołnierza
Najlepiej wyszkolonego
Z tych szkolonych
W cywilu, bez swoich odznaczeń
Stanął naprzeciw mnie
Podniósł pistolet
I strzelił prosto
Między moje oczy

Potop

Słusznie powiadasz
Bóg zesłał potop
A czymże sobie
te biedne dinozaury
tak przechlapały

Nadzieja

Nadzieja wczoraj umrze
Dowiem się o tym
Z poniedziałkowej gazety
Będzie jedenastą ofiarą
Maniaka grasującego
W korytarzu czasu
Bezdusznego elfa
Machającego ogonkiem
Zabawnie na dzień dobry

niedziela, 9 marca 1997

Władca ciemności

Daj mi noc na własność
I tak wszyscy śpią
Pozwól mi panować
Nad uśpionym światem
Będę rządził sprawiedliwie
Światłem księżyca i gwiazdami
I neonem po drugiej stronie ulicy
Daj mi tę ciemność
Nie bądź aż tak okrutny

sobota, 8 marca 1997

Modlitwa do Marianny

Żegnaj Marianno
Do zachodu słońca
Nadziei zatraconej złudo
Kryształowousta Marianno
Z piany Zeusowego potu
Z morskich otchłani
Jak ewolucyjny proces
Przeistoczenia mięczaka
W twardą, ognistą Mariannę
Z wody powstałaś
I w osiemdziesięciu procentach
Jesteś wodą Marianno
A reszta to Twoje
Kryształowe usta
Zimne, jak to kryształ
I skóra człowiecza
A jakże
Do bólu człowiecza
Marianno