Nie mogłem wybrać inaczej
Życie podyktowało ten ruch
Dość, że zdążyłem
Rozwinąć sztandary
Trójstronnego porozumienia
I powiewały na wietrze
Jak białe chusteczki
W oknie pociągu na pożegnanie
Odjeżdżających na wojnę
Z nieznanym wrogiem
Naszych dzieci
Gwiazdy w ostatniej chwili
Zmieniły kurs
I nie rozbiły się o siebie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz