niedziela, 16 lutego 1986

Grudzień '84

W grudniu na plaży
Leży biały puch
Morze skute lodami
Przyciąga wzrok jak w lecie
Kiedy statki stoją na redzie
Czekając na wolne wejście do portu

W grudniu na plaży
Nie czuję się samotny
Cała plaża należy do mnie
Nikt nie krzyczy
Nikt nie zakłóca ciszy
Czasem mewa odezwie się
Stłumionym zimą głosem

Nikt nie wie
Ze plaża w grudniu
Jest oblegana przez moje prywatne wojsko
Które wygrywa każdą batalię
I uwalnia ja od najeźdźców

1 komentarz:

  1. spoko, ale jakoś mi nie przypadł do gustu wierszyk; może za dużo prostoty w nim, chodź lubię prostotę tutaj była tak płytka... nie wiem jak inaczej jeszcze ubrać w słowa

    OdpowiedzUsuń