O ścianę się opieram
Gdzieś leci, niestabilna
Rękoma chwytam się jak zjawy
Do cholery, dlaczego jej tu nie ma
Wśród stołów odrapanych
Jak w starych "Jesionach"
Na stołkach wysokich przy barze
Na rauszu od rana głowa boli
Zamawiam jak zwykle setkę tę pierwsza dziś
Nad ladą napis
Alkohol szkodzi zdrowiu
Ale ten widok od razu rozbraja
To co na półce i co na ladzie
Pierwsza kolejka leczy kaca
Co wczoraj został po balu
Druga już we krwi
Dobywa ze mnie wesołość
Już nie wiem czy musze to pic
Lecz po trzeciej cała niepewność
Pryska dokoła jak zjawa
Wychodzę z Olimpu po ścianach
Na ulicy jak zwykle za mało lamp
Nie widać pułapek, które
Wyrastają na każdym kroku
Spokojnie!
Jeśli potknę się, wiem
Ze wstać będzie tak trudno jak rano
Kiedy zbudzę się ze snu
Znów do pierwszej poczekam
I wśród stołów odrapanych
Po trzynastej jak w "Jesionach"
Na rauszu głowa boli
A na kaca setka, ta pierwsza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz