sobota, 17 grudnia 2016

K R E W

Nic nie przychodzi mi do głowy
O bogowie macedońscy
Napisałem do połowy
A atrament mi się kończy

Już stalówki wysuszonej
Tępy zgrzyt o papier słyszę
Tego bym się nie spodziewał
Że dokończę długopisem

Coś gotuje mi się w żyłach
Ogłupienie moje pierwsze
Skąd ten pomysł żeby o krwi
Pisać jakieś dziwne wiersze

1 komentarz: