wtorek, 14 listopada 2000

Szkarłatnoświetlista zjawa

Nie tak miało być
Marianno           
Nie teraz miałaś przyjść
Wiesz dobrze bo czujesz
Kiedy najbardziej jesteś potrzebna
Nie było cię całymi nocami
Kiedy stałem w oknie
I przez gwiazdy
Chciałem przywołać promyczek
Nie było cię rankami
Kiedy budziłem się zmarznięty
Szukając swojej przytulanki
Nie przyszłaś ani razu
O magicznej czwartej rano
Kiedy wyciągałem dłonie
Na poduszkę obok
Szukając śladów białych włosów
Zawiodłaś
Nie chcę Cię teraz
Szkarłatnoświetlista zjawo
Zamknę oczy
A pod powiekami
                     Ciebie nie ma

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz