środa, 15 listopada 2000

Smutek

Smutek
Zostawiam dla smutnych chwil
Zasnutych chmurami dni
Zamglonych nocy
A teraz przecież ktoś czeka
Na moje słowa
I nie chce smutnych
Ociekających łzami
Założę sztuczny uśmiech
Na starczą twarz
Wypoleruję błyszczące miejsca na głowie
Niech myśli, że tutaj
Z drugiej strony księżyca
Zawsze świeci najjaśniejsza gwiazda
I zapalę wszystkie latarnie
Na mlecznych i kakaowych drogach
Może tak milej
będzie wędrować

wtorek, 14 listopada 2000

Szkarłatnoświetlista zjawa

Nie tak miało być
Marianno           
Nie teraz miałaś przyjść
Wiesz dobrze bo czujesz
Kiedy najbardziej jesteś potrzebna
Nie było cię całymi nocami
Kiedy stałem w oknie
I przez gwiazdy
Chciałem przywołać promyczek
Nie było cię rankami
Kiedy budziłem się zmarznięty
Szukając swojej przytulanki
Nie przyszłaś ani razu
O magicznej czwartej rano
Kiedy wyciągałem dłonie
Na poduszkę obok
Szukając śladów białych włosów
Zawiodłaś
Nie chcę Cię teraz
Szkarłatnoświetlista zjawo
Zamknę oczy
A pod powiekami
                     Ciebie nie ma