Wierszownia codzienna
zabawa myślami
piątek, 29 listopada 1996
Królowie są nadzy
Królowie są nadzy
To stara prawda
Wychodzą przed tłumy
I przemawiają
Ubrani tylko w dostojeństwo
A i tak ich narody
Ich kochają
Uwielbiają
Czczą
I nie ma w tym ani trochę
Podłoża seksualnego
niedziela, 24 listopada 1996
Nowy rok
Schyłek następnego roku
Na niby wystrzelą szampany
Skulę się w kącie
Jak liście jesienią
Zaskomlę cichutko
sobota, 16 listopada 1996
Wiersz o budce z piwem
Nikt jeszcze nie napisał
Wiersza o budce z piwem
A przecież to symbol narodowy
Prawda
Czyste słowa
To takie
Niesplamione kłamstwem
Mówię - nie kłamię
I wtedy mówię prawdę
niedziela, 10 listopada 1996
Niewiara
W nic już nie wierzę
Nawet w to, że istnieję
Że tulę do siebie swoje wspomnienia
Chroniąc je przed złośliwością
Bo kiedy ranek obudzi słońce
I zadyszy za oknem nowy dzień
Ja znowu umrę
Jak zwykle wstając i jadąc do pracy
Dzisiaj w Sydney
Dzisiaj będziesz dalej
Niż kiedykolwiek
Bo nasze spojrzenia
Płoną nienawiścią
I kiedy w końcu powiesz mi
Że mnie już nie kochasz
Ja będę już w Sydney
Popijał w Pubie ciepłe piwo
niedziela, 3 listopada 1996
Już jesień
To już naprawdę jesień
Bo nagie drzewa straszą
Zwiędłymi ramionami
Płoszą ptaki, które jeszcze
nie zdążyły odlecieć
Do Australii...
Worms
Jałowe to ziemie
Każdy z nas to wie
I nikt z nas ich nie użyźni
Przynajmniej póki
nie umrzemy
I robale nas nie przerobią
Na pożywkę
Dla cmentarnych brzóz
piątek, 1 listopada 1996
BOOM!
Gwiazdy na niebie
To ludzie
To lustro ziemskich istnień
Rodzą się, umierają
Błyszczą, lśnią, bledną
A widzisz te dwie (*)
Które w szalonym pedzie
Z dwóch krańców nieba
Zbliżają się do siebie?
Już niedługo
Będzie to wielkie BOOM!
(*) a ta trzecia, która krąży dookoła tej pędzącej...
poznajesz?
To Ty i Twój pies...
Nowsze posty
Starsze posty
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)