Lipcowy poranek
Zgadnijcie o której
W lipcu wschodzi słońce
O tej samej o której
Nad topolami trębacz
Wchodzi solo w miasto
Uśpione nocą
O tej, o której Mleczarze na dole
Zaczynają stukać butelkami
O tej o której wyciągam
Po omacku dłonie
I szukam na poduszce obok
Chociaż znaku, że tu byłaś.