sobota, 30 września 1995

Nothing

Nothing to do
Nothing to love
Nothing to shy
Nothing to live

piątek, 29 września 1995

Jutrzenki

Poranki są beznadziejne
Takie smutne
Gdy jednak obok
Zamiast Ciebie
Jest cień zimnego miejsca
Kiedy nie mam gdzie
przytulić marznącego po nocy
każdego miejsca
mojego ciała

czwartek, 28 września 1995

Mam dość

Mam dość!
Tylko dwa słowa
Dosyć mam kłamstwa
Dosyć mam zapłakanych oczu
Dosyć wizji Ciebie
Dosyć bólu
Dość oszukiwania
Dość płaczu
Nie chcę!
Nie chcę!
Australia jest coraz bliżej

środa, 27 września 1995

Czekam na

Czekam
Na sen
Ten niespełniony
Z sierpnia
Czekam
na cud
który nie istnieje
Czekam
powoli wypalam się
Od środka
Od wewnątrz
od rytmicznego bicia serca

wtorek, 26 września 1995

Prima Aprilis

To krzywe zwierciadło
Nic innego
Moja dusza wygląda
inaczej
Moje niefotogeniczne ciało
Jest pomyłką, żartem
Danym mi przez siły
nadprzyrodzone
Na Prima Aprilis

poniedziałek, 25 września 1995

Nuda

Nuda wisi nad światem
Tyle, że tym razem
Nie będziemy mieli
Powodów do rozłąki
Nie powiemy sobie
Kolejny raz
Żegnaj, do zobaczenia
Nie odprowadzimy wzrokiem
W mgle naszych postaci
Nie uściśniemy dłoni
Nie uśmiechniemy się
do siebie - jak zwykle
Zmuszając do kłamstw
Bo tym razem
Nie spotkamy sie w ogóle
... Malutka ...

niedziela, 24 września 1995

mogliśmy konie kraść

Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
A mogliśmy, Mała
razem konie kraść
Tego ostatniego
Na kasecie
Nie było
... a szkoda ...
Lecz nigdzie nie ma
Twoich włosów...

sobota, 23 września 1995

Rozłam

Moje myśli są coraz trudniejsze
Do wychwycenia
i zapisania
Nastąpił we mnie rozłam
Tak modne dziś rozbicie
na połowę
Jedna połowa - konserwatywna
Druga - ma futurystyczne
spojrzenie na życie
Nie liczę tych ułamków
Świadomości
które wstrzymały się
od zajęcia stanowiska...

piątek, 22 września 1995

Rozbity mur

A kiedy znów będzie wiosna
I kiedy znów Maj zaświeci
Księżycem, jak rok temu
Będziemy już zupełnie inni
Bardziej oddaleni
Czy pozwolisz mi wtedy
Nadal łapać ukradkiem
Twoje spojrzenia
Czy pozwolisz mi
Śnic o rozbitym murze?
Czy może mnie pokochasz?

czwartek, 21 września 1995

Znów Bulwar

Byłem na bulwarze
Jesień go zasmuciła
Właściwie byliśmy
Do siebie podobni
Ja też taki pochmurny
Jak dzień
On zapłakany
Jesiennym deszczem

środa, 20 września 1995

Nie napiszę

Kiedy dopuścisz do siebie myśl
Że na całym świecie
Tylko ja wytrwałem
Ale tego wiersza
W następnym tomiku
Nie znajdziesz
Jest zbyt tendencyjny
I zbyt wprost

wtorek, 19 września 1995

Zapomnę

Za chwilę wanna
Zapełni się wrzątkiem
Za moment na chwilę
O Tobie zapomnę
Uważając całym sobą
Aby się nie poparzyć

poniedziałek, 18 września 1995

Wiara jest jak dupa

Wiara jest jak dupa
Trzeba ja mieć...

niedziela, 17 września 1995

Ich habe vergessen

Napisałem dziś sobie
... na kartce
Że Cię nie kocham,
że Ciebie nie było
Że zupełnie już zapomniałem
Ich habe vergessen
Czy jak to tam będzie
... po flamandzku
Bujda, wiesz...
Że - kiedy sobie się coś
napisze
I przeczyta setki razy
To się samemu w to uwierzy.

sobota, 16 września 1995

Cienie

Jeden, drugi, trzeci
Licząc cienie
szybciej się zasypia
Można też liczyć
... plamy na ścianach
albo wyimaginowane włosy
o czwartej nad ranem
Albo nutki z tej imprezy
za ścianą
Albo dni
Które mi zostały do przeżycia

piątek, 15 września 1995

Symbole wolności

W kraju
Z tak mocno zniewoloną
Przeszłością
Sama wolność
Jest tylko symbolem

czwartek, 14 września 1995

Nie, nie

Nie, nie, nie chciałbym
Już być samotny
A jednak
Świat nic innego
Mi nie proponuje

środa, 13 września 1995

Mi Ciebie

Jak bardzo nic
Nie masz mi
Do powiedzenia
Codziennie
I codziennie mniej
Mi Ciebie pozostaje

wtorek, 12 września 1995

Między nami

Już nic nie mów
Malutka
Bo jeśli nie możemy
Nadrobić straconych dni
Słowa są za drogie
Żeby zasypywać nimi
Tę wielką przepaść
Miedzy nami.

poniedziałek, 11 września 1995

Sok ze mnie

Przecież już Ci to powiedziałem
Już wycisnęłaś ze mnie
Te dwa proste słowa
Jak sok
Zamknęłaś swe dłonie
I wysączyły się między nimi
Jak sok z brzoskwini
Jak z pomarańczy
Wycisnęłaś ze mnie prawdę

niedziela, 10 września 1995

Irlandia

Dookoła noc, księżyc już świeci
Ty śpisz gdzieś daleko
I tylko słyszę Twój oddech
Tak bardzo go słyszę
Słyszę Twoje sny śniące o niczym
Tak bardzo je słyszę
Za chwilę północ zamknie dobę
Już coraz bliżej do Ciebie
Czy to dla Ciebie coś znaczy
Ze kocham Cie jak Irlandię?

sobota, 9 września 1995

Choroba popromienna

To co we mnie wybuchło
pozostawiło trwały ślad
Taka choroba popromienna
I to właśnie widać w moich oczach

piątek, 8 września 1995

Nostalgia

Jeśli piszę wiersz
Bądź coś co inni
nazwą kiedyś wierszem
Robię to dla siebie
Nigdy jeszcze nie pisałem
Myśląc, że ktoś to przeczyta
Nie muszę pokazywać
Moich przemyśleń dookoła
Choć nigdy jeszcze
Swoich myśli nie ukrywałem

czwartek, 7 września 1995

Zróbmy to !

Zróbmy to
Rozwalmy w kawałki
Moralność
Zaskarżmy do NSA
Nasze życie
Biorąc pod uwagę to
Że taka sprawa byłaby
precedensem
Mamy wygraną w kieszeni

środa, 6 września 1995

Wiesz?

Wiesz?
Wiesz... doskonale wiesz
I jeśli tylko spróbujesz
nie myśleć
będziemy mogli
być razem

wtorek, 5 września 1995

Zapomnieć?

Zapomnieć...?
Chyba żartujesz...
To znów przeczytałem
Tę różową kartkę od Ciebie
Zacznij w końcu wierzyć
Moim oczom
Usta milczą
One są zamknięte
obietnicami...
Ale z oczu możesz czytać
do woli
Ich wyrazu nie uda mi się
oszukać

poniedziałek, 4 września 1995

zakończenie

W scenariuszu mojego życia
Zdecydowanie zmieniłbym
zakończenie...

niedziela, 3 września 1995

Fatum, Mojra i inne duperele

Przyszłość jest już gdzieś określona
Powiedz, czy znasz przyszłość?
Czy możesz już dziś powiedzieć,
Co stanie się jutro?
Czy możesz określić swoje
i moje miejsce w przyszłości?
A może napisz o tym wiersz.

sobota, 2 września 1995

Chciałbym

Chciałbym uciec
Naprawdę chciałbym uciec
Sprawić sobie taką niespodziankę
Taki mały prezent
Znaleźć się w obcym kraju
Z daleka od dylematów
Z daleka od wspomnień
Od beznadziejnych pytań

piątek, 1 września 1995

Na cud!

Myślę, że wszystko o mnie wiesz
I grasz specjalnie
Abym czuł się coraz gorzej
Coraz niepewniej
Już nie walczę
Przecież już nie walczę
Przecież już tylko czekam
Na cud.